Jeśli jesteś tu pierwszy raz, poproszę przeczytaj i skomentuj poprzednią notkę zamiast tej. Tamta jest ważniejsza... poza tym bez tego i tak nie będziesz wiedział/a o co chodzi z tą.
Pilnuję diety, nie oszukuję, ćwiczę (no błagam...przecież to nie jest tak dużo, zwłaszcza przy mojej wadze - spalam minimalne ilości kcal). Wczoraj dołożyłam dodatkowe 400 kcal. Dziś rano waga - 45,9. WTF?! Co się dzieje
poniedziałek, 21 lutego 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
jedyne co moge powiedziec - pamietaj ze miesnie tez waza? a nawet wiecej niz tluszcz.
OdpowiedzUsuńdzieki za cieple slowa dodaly mi otuchy w tym co robie :*
paskuda
hmmm...moim zdaniem to rozkrecony metabolizm. rozruszalas go na tyl, ze teraz spalanie jest wieksze i szybsze. ot co.
OdpowiedzUsuńdziekuje za odwiedziny :* fajnie ze podtrzymujesz mnie na duchu. pamietaj, ze ja zawsze tu jestem, czytam i mysle...
xoxo
A jak dużo ćwiczysz? I co robisz?
OdpowiedzUsuńoh mój Boże tak przeżywasz poprzednią notkę, jakbyś napisała Bóg wie co wyjątkowego, bez czego czytanie Twojego bloga nie miało już dalej sensu. piszesz, że tej nikt nie zrozumie bez przeczytania poprzedniej. robisz z nas idiotki? wyobraź sobie, że ja czytam tą notkę i wiem o co chodzi. czy jestem nadzwyczajnie inteligentna?
OdpowiedzUsuńMakecoffee... wiesz, to mój blog i mam prawo na nim przeżywać wszystko tak jak chcę. Była ona dla mnie naprawdę ważna. Poza tym wydaje mi się, że ktoś bez jej przeczytania nie zrozumie, że nie chcę, żeby waga dalej spadała.
OdpowiedzUsuńNikt Cię nie zmusza do wchodzenia na mojego bloga.
może odpuść część ćwiczeń? W końcu, już nie chcesz chudnąć, prawda?
OdpowiedzUsuńNie do końca chudnę dla zemsty, chociaż to jest dobra motywacja. Chudnę dla siebie, żeby czuć się lepiej, żeby stać się lepszą, a dodatkowo wiem, że jeśli mi się uda, to będzie to idealną zemstą.
OdpowiedzUsuńjedz wiecej.5posiłków, po obiedzie odpoczynek 30minut. i wiecej weglowodanow i przed posilkiem szkl. wody soku 100% owocowego :)
OdpowiedzUsuńpaskuda
Aj aj. A mi się wydaje, że ta aktywność fizyczna jest teraz dla Ciebie troszkę za duża. Osoby odchudzające się często wykonują tylko jedną z tych, które Ty wypisałaś, a Ty łączysz kilka.. ale w porządku, jeśli to Ci w jakiś sposób pomaga, no i to, że jesteś na diecie nie musi zaraz oznaczać, że masz zrezygnować z ćwiczeń :) Ale może warto powiedzieć o tym dietetyczce? Teraz to bez różnicy, ale dalej będzie musiała ułożyć dietę dla kogoś, kto lubi uprawiać sport. Wiadomo, że oni mają większe zapotrzebowanie.
OdpowiedzUsuńA ja.. sukces! Drugi dzień jogurtowej prawie że za mną. I - wciśnięty między książki rogalik z czekoladą. Musiałam go otworzyć , bo moje kociaki lubią to ciasto. Ale później grzecznie zawinęłam go i schowałam. Może 1 marca sobie zjem (tylko że do tego czasu już chyba będzie twardszy od kamienia).
Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Może po prostu Twój organizm jest przyzwyczajony, że im więcej tym więcej spala. Nie wiem naprawdę...
OdpowiedzUsuńDobrze, że dokładasz kcal i zdrowo ćwiczysz. :*
Witaj... Wiesz, mam tak samo. We mnie też siedzą 2 różne osoby i nie mam pojęcia, która jest tą właściwą. Pogubiłam się już w tym wszystkim. Ciągle pytam siebie i ciągle nie znajduję odpowiedzi. A Tobie zazdroszczę, że zaczęłaś coś już z tym robić. Powinnaś ;) By żyć, "bo życie przeżyte dla innych warte jest przeżycia"(bodajże Einstein)
OdpowiedzUsuńkurczę nie wiem czemu waga Ci tak spadła :o może tak jak ktoś wcześniej napisał, metabolizm się rozruszał?
OdpowiedzUsuńhmm nie wiem,.. a i tak wydaje mi się że dużo ćwiczysz, na prawdę dużo.
Zmień sobie mój adres w linkach.
dzieki za maly komplement ;)
OdpowiedzUsuńpaskuda
Dziękuję za pocieszenie skarbie.. jestem ciekawa jak tam będzie z moją wagą ;) może przynajmniej metabolizm ruszy ;).. Z jednej strony zazdroszczę Ci tak dobrego metabolizmu, ale z jednej współczuję, bo podczas tej głupiej zimy musi Ci być cholernie zimno :( masz bardzo dużą niedowagę.Mimo wszystko trzymam kciuki, żebyś troszkę przybrała na wadze :))
OdpowiedzUsuńTak, wiem, że monoskładnikowa ta jogurtowa ale ja właśnie na takich najlepiej się trzymam. Np. czekoladowa, głodówka, jogurtowa, na sokach.. nic, co wymaga złożonych produktów, wtedy nie wytrzymuję stresu, że czegoś nie mam w domu, presji wyznaczonych kalorii i posiłków, za dużego skupienia, bo jestem głodna już a muszę odliczać godzinę do następnego jedzenia..
OdpowiedzUsuńAle dam radę, od wtorku już będę jeść normalnie :*
A ja o taką wagę walczę.. jestem na samym starcie
OdpowiedzUsuńteż cierpię na perfekcjonizm.. kieruję się zasadą wszystko albo nic.. mój tata jak dostaję czwórkę się mnie pyta a czemu nie 5.. nigdy nie jest zadowolony tera to już nawet nie ma znaczenia.. bo ja sama uważam że muszę być lepsza, najlepsza.. 4 miesiące temu miałam załamanie wybrałam nic poddałam się i miałam próbę.. trafiłam do ośrodka na 3 miesiące.. teraz nie mam doła ale nadal pragnę być perfekcyjna.. desire-perfect.blog.onet.pl
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam poprzednią notkę, piszę tu.
OdpowiedzUsuńTo jest własnie sedno tej choroby, z jednej strony wiesz, że to co robisz jest złe i czasem dostrzegasz świat takim jaki jest, ale większość czasu pożera ED które zaburza obraz rzeczywistości. Anoreksja jest zakłamana, oszukujesz wszystkich naokoło i siebie samą. Wiesz o tym, ale dalej w to brniesz. Sama nie dasz rady.
Życzę powodzenia kochana i mądrych decyzji!
[prawie-ana.blog.onet.pl]
Ja już staram się trochę pozbierać :)
OdpowiedzUsuńBo w sumie muszę :)
Trzymam za Ciebie kciuki :*
Nie możemy się poddać- to pewne ;)
Wiem, że moja figura jest dobra, ale może być jeszcze lepsza!
OdpowiedzUsuńPoza tym jedzenie uzależnia a ja pragnę wydostać się w końcu z jego okrutnych szponów.
Jak tam u Ciebie ? Napisz coś :)
OdpowiedzUsuńdasz radę:) wahania wagi może to wynika z zatrzymania wody w organizmie? może to też brzmieć śmiesznie ale mam w domu wagę, która wskazuje zleżnie od tego, jak stoi na podłodze i jak się rozłoży na niej ciężar ciała podczas stawania na wadze
OdpowiedzUsuńwww.wymarzone-nogi.blog.pl
BuraKicia
No, ale co z wagą? Ustatkowało się już? Mam nadzieję, że bardziej nie chudniesz.. ?
OdpowiedzUsuń